Byliśmy szczęśliwą rodziną. Może małą, ale szczęśliwą. Tylko mama, tata
i ja. Czasami zastanawiałam się, jakby było mieć rodzeństwo, ale zawsze
dochodziłam do wniosku, że jestem szczęśliwa i rodzeństwo nie jest mi
potrzebne. Zresztą, to i tak nie zależy ode mnie.
Przejdźmy do rzeczy. Mój tata pracuje w firmie komputerowej, a mama
zajmuje się domem. Taki schemat powtarzający się się średnio w dwóch na
trzech domach. Piszę 'średnio', bo nie wiem dokładnie, w ilu rodzinach
jest tak, jak u mojej przyjaciółki Julki, że ojciec jest jednocześnie
głową rodziny i zajmuje się gotowaniem, sprzątaniem, praniem i tak
dalej, a matka ciężko pracuje, żeby zarobić na utrzymanie rodziny.
I znowu zboczyłam z tematu. Miało być o mnie, o mojej rodzinie, a
zeszłam na statystyki. Tak to już ze mną jest. Moja nauczycielka języka
polskiego powiedziała mi kiedyś, że strasznie wszystko rozpisuję,
skupiam się na szczegółach, przez co często, tak jak teraz, zapominam o
tym, co miałam pisać lub mówić i przechodzę w całkiem inny temat. Teraz
okazuje się, że miała rację. Niestety.
W takim razie wrócę do tematu i napiszę trochę o sobie. Na imię mi
Paulina, mam prawie czternaście lat i chodzę do pierwszej klasy
gimnazjum. Jak już wcześniej wspomniałam, jestem jedynaczką. Jestem
średniego wzrostu, mam długie, ciemnoblond włosy sięgające mi do połowy
brzucha, jak mówi moja mama. Oczy koloru niebieskiego odziedziczyłam po
mamie, która, tak jak ja, była blondynką. Tata twierdzi, że jestem
strasznie podobna do mamy, gdy była w moim wieku. I to nie tylko
wyglądem. Ojciec często mówi mniej więcej tak:
-Wiesz co, córciu? Bardzo przypominasz mi pewną dziewczynę, z którą chodziłem w swoim czasie do szkoły.
- Spójrz na mnie, a pamięć ci się nieco odświeży - zwykle odpowiada na to mama.
Trudno mi jest wyobrazić sobie mamę w moim wieku. Naprawdę. Tm bardziej
wyglądającą tak, jak ja i zachowującą się mniej więcej tak samo, bo,
jak twierdzi tata, jego żona zachowywała się jako piętnastolatka tak,
jak teraz ja. A ja jestem raczej nieśmiała, skryta w sobie. Jestem taką
szarą myszką, która ciągle siedzi zakopana pod stertą książek, nie tylko
podręczników szkolnych, a mama jest, w każdym razie teraz, duszą
towarzystwa. Często spotyka się ze swoimi koleżankami ze szkolnych lat.
Ja wolę mieć jedną przyjaciółkę, ale taką od serca.
Dobra, dość o mnie. Teraz trochę o naszym domu. Jest on niewielki. Ot,
taki mały, zwyczajny domek. Mój pokój znajduje się na piętrze, więc mam
widok na część podwórka i ulicę. Lubię czasami usiąść przy oknie i
patrzeć na ludzi chodzących ulicą, lub krzątających się na swoich
podwórkach. Taki mój mały fotoplastykon. Moja sypialnia jest dla mnie
'miejscem świętym'. Panuje to jako taki porządek. Na ścianach
poprzyklejane wiszą moje rysunki, bądź zdjęcia. Pod ścianą prostopadłą
do tej, w której znajdują się drzwi na mały balkonik, stoi moje łóżko, szafa z ubraniami i komoda, na której postawiłam klatkę ze Stefanem, moim największym przyjacielem, małą, szarą myszką.
. Na przeciwko łóżka stoi biurko. Ściany pokoju są pomalowane na kolor
biały, a podłoga wyłóżona jest jasnym panelami, tylko obok łóżka leży
miały, puchaty dywan. Jest tu przytulnie.
***
Jak widać, byliśmy szczęśliwą rodziną. Ale piszę 'byliśmy'. Dlaczego? Niedługo się przekonacie...
~♥~
I
oto koniec pierwszego rozdziału. Przepraszam za jakiekolwiek błędy, ale
na razie jestem początkującą, można powiedzieć, 'pisarką'. Kolejny
rozdział postaram się dodać niedługo.
CZYTASZ - KOMENTUJESZ
Mogę się odwdzięczyć komentarzem, jeśli dodasz link do swojego bloga.
To chyba tyle.
Fajne ;3 Czekam na następną część. ;3
OdpowiedzUsuńHmm, podoba mi się. :3 Masz ciekawy styl pisania jak na pisanie w pierwszej osobie, uwierz mi, wielu osobom to nie wychodzi i czytanie tego idzie opornie. A jednak jak dla mnie zepsułaś trochę końcówkę: dokładniej chodzi mi o fragment "dlaczego? niedługo się przekonacie...". Takie zakończenia potrafią umiejętnie zepsuć wcześniej stworzony klimat i ta 'tajemniczość' wychodzi mało tajemniczo, że tak to ujmę. Ale ogółem jestem ciekawa co będzie dalej, sooł, jest nieźle, szczególnie jak na to, że jesteś początkująca. Nawet nie wiesz ile tych blogowych, początkujących "pisarek" robi podstawowe błędy, a ludzie to czytają i chwalą...
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia i zapraszam do mnie. <3
hidden-crimes.blogspot.com
Taaa, tą końcówką chyba naprawdę zawaliłam ;o
UsuńNo cóż, następnym razem postaram się, żeby takie coś było bardziej 'tajemniczę'. I dziękuję za pozytywną opinię :3
Naprawdę, niezłe opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńDziękować, dziękować ^.^
UsuńHahahahah, na imię Paulina, ciemny blond włosy, niebieskie oczy .. KTO TO MOŻE BYĆ? ... XDDDD
OdpowiedzUsuńAhahahaha XD Na pewno nie Ty XD
Usuń